Wieczór, kieliszek wina, rozmowa bez pośpiechu – i na stole twarde, złociste ciasteczka, które aż proszą się, żeby je zanurzyć. Cantuccini nie są miękkie ani delikatne. Są konkretne. Chrupią mocno, a potem powoli oddają smak migdałów, lekko słodki, z nutą wanilii i pomarańczy.