Regiony Włoch

Matera – miasto wykute w skale, którego nie da się przejść obojętnie

Matera nie wygląda jak miasto, które zostało zbudowane. Bardziej przypomina miejsce stopniowo wydobywane ze skały przez kolejne pokolenia. Kamienne domy, schody prowadzące donikąd, kościoły ukryte w grotach i dachy, które chwilę później okazują się ulicami – tutaj trzeba zgubić orientację, żeby naprawdę zacząć patrzeć.

Matera nie robi pierwszego wrażenia w zwyczajny sposób. Nie ma jednego placu, jednego zabytku ani jednej panoramy, po której można powiedzieć: „dobra, widziałem”. To miasto działa warstwami. Najpierw widzisz kamień. Potem zauważasz, że w tym kamieniu są drzwi, okna, schody i całe domy. A po chwili orientujesz się, że ulica, po której właśnie szedłeś, była dachem czegoś znajdującego się piętro niżej.

Matera nie przypomina reszty Włoch

Jeżeli ktoś zna Włochy głównie przez Rzym, Florencję, Wenecję czy Neapol, Matera potrafi całkowicie zmienić perspektywę.
Nie ma tu monumentalności Rzymu ani uporządkowanej elegancji północy.
Jest surowość.
Kamień ma niemal ten sam kolor co ziemia i budynki.
Granica między architekturą a krajobrazem momentami właściwie znika.
Matera wygląda tak, jakby miasto nie zostało postawione na wzgórzu, lecz powoli z niego wyrzeźbione.

Sassi di Matera – miasto wewnątrz miasta

Najbardziej charakterystyczną częścią Matery są Sassi.
To rozległe dzielnice historycznych domów i pomieszczeń wykutych częściowo bezpośrednio w skale.
Na pierwszy rzut oka tworzą chaotyczną plątaninę kamiennych ścian, dachów i schodów.
Dopiero kiedy zaczyna się chodzić między nimi pieszo, układ nabiera sensu.
Choć tylko na chwilę.
Za następnym zakrętem znowu można nie wiedzieć, czy znajduje się na ulicy, tarasie, podwórku czy dachu sąsiedniego domu.
I właśnie dlatego Materę najlepiej poznaje się bez obsesyjnego spoglądania na mapę.

Sasso Caveoso i Sasso Barisano

Historyczna część miasta dzieli się przede wszystkim na dwa obszary: Sasso Caveoso i Sasso Barisano.
Oba są podobne wizualnie, ale mają nieco inny charakter.
Sasso Caveoso wydaje się bardziej surowe i mocniej związane ze skalnym krajobrazem.
Łatwiej wyobrazić sobie tutaj dawną Materę – miasto grot, niewielkich domostw i pomieszczeń wchodzących głęboko w zbocze.
Sasso Barisano ma więcej odrestaurowanych budynków, niewielkich hoteli, restauracji i miejsc, które dostały drugie życie.
Nie warto jednak traktować ich jak dwóch osobnych atrakcji.
Najlepiej po prostu przechodzić z jednego Sasso do drugiego.

Miasto, w którym dach może być ulicą

To jedna z rzeczy, które najdłużej zostają w pamięci.
Matera rozwija się pionowo.
Domy znajdują się jeden nad drugim, a przestrzeń publiczna przeplata się z prywatną w sposób, którego trudno szukać w nowoczesnych miastach.
Schodzisz kilkadziesiąt stopni.
Potem wchodzisz kolejne kilkadziesiąt.
Po pięciu minutach patrzysz na miejsce, w którym przed chwilą stałeś, ale już z zupełnie innej strony.
Tutaj spacer nie polega na pokonywaniu kilometrów.
Polega na ciągłej zmianie perspektywy.

Matera rano

Jeżeli jest moment, w którym warto wstać wcześniej, to właśnie tutaj.
Przed pojawieniem się większej liczby odwiedzających Sassi są niemal nieruchome.
Kamień powoli łapie pierwsze światło, z pojedynczych barów zaczyna pachnieć kawą, ktoś otwiera okiennice.
Nie dzieje się nic spektakularnego.
I właśnie dlatego działa to tak dobrze.
Matera nie potrzebuje dodatkowych atrakcji.
Wystarczy obserwować, jak zmienia się wraz ze światłem.

Matera wieczorem

Po zachodzie słońca miasto ponownie zmienia charakter.
W kamiennych ścianach zaczynają pojawiać się niewielkie punkty światła.
Z daleka Sassi przypominają bardziej scenografię niż prawdziwe miasto.
Tyle że tutaj można zejść z punktu widokowego i kilka minut później siedzieć przy stole w jednej z tych małych, podświetlonych grot.
Wieczorna Matera nie jest głośna.
Najlepiej działa powoli.
Kolacja, kieliszek wina i spacer bez konkretnego celu są tutaj wystarczającym planem.

Nie tylko Sassi

Łatwo popełnić błąd i potraktować Materę wyłącznie jako skalne miasto.
Tymczasem wyżej znajduje się bardziej klasyczna miejska tkanka z placami, kawiarniami i ulicami, które nagle przypominają, że nadal jesteśmy we Włoszech.
Piazza Vittorio Veneto jest jednym z naturalnych punktów przejścia między współczesną Materą a światem Sassi.
Kilka kroków wystarcza, aby z normalnej włoskiej ulicy znaleźć się na krawędzi widoku, który wygląda jak inna epoka.

Katedra i najwyższy punkt starej Matery

Matera ma również własną katedrę, położoną wysoko ponad Sassi.
Warto wejść w jej okolice nie tylko dla samego budynku.
Z tego miejsca bardzo dobrze widać, jak niezwykła jest topografia miasta.
Dopiero patrząc z góry, można zrozumieć, jak gęsto zabudowa wypełnia zbocza i jak mocno jest związana z naturalnym ukształtowaniem terenu.

Kościoły wykute w skale

Matera to także dziesiątki skalnych kościołów.
Niektóre z zewnątrz wyglądają niemal jak zwykłe fragmenty wzgórza.
Dopiero wejście do środka pokazuje, że skała została zamieniona w przestrzeń sakralną.
Surowe wnętrza i zachowane fragmenty malowideł tworzą zupełnie inną atmosferę niż bogato dekorowane włoskie bazyliki.
Tu znów najważniejszym materiałem jest kamień.

Po drugiej stronie Graviny

Najlepszy sposób, żeby zobaczyć Materę jako całość, wymaga oddalenia się od niej.
Po drugiej stronie głębokiego wąwozu Gravina znajdują się punkty widokowe, z których całe Sassi układają się w jeden ogromny kamienny amfiteatr.
Dopiero stamtąd widać skalę miejsca.
Miasto przestaje być labiryntem ulic i staje się częścią krajobrazu.
Jeżeli warunki pozwalają, szczególnie mocne wrażenie robi widok późnym popołudniem i przed zachodem słońca.

Basilicata – region, który nie próbuje konkurować

Matera znajduje się w Basilicacie, jednym z tych włoskich regionów, które rzadziej pojawiają się na pierwszych stronach przewodników.
I dobrze.
Nie ma tutaj potrzeby konkurowania z Toskanią, Kampanią czy Apulią.
Basilicata ma własne tempo.
Jest bardziej surowa, mniej oczywista i momentami sprawia wrażenie odsuniętej od głównego włoskiego szlaku.
Matera jest jej najbardziej znanym miejscem, ale nawet ona zachowała coś z tej izolacji.

Co je się w Materze?

Kuchnia Matery nie próbuje imponować liczbą składników.
Jest mocno związana z historią regionu, prostymi produktami i zasadą wykorzystywania tego, co było dostępne.
Pieczywo, warzywa, rośliny strączkowe, sery, mięso i oliwa tworzą dania konkretne, sycące i pozbawione niepotrzebnej dekoracji.
To kuchnia, która bardzo dobrze pasuje do miasta.
Matera też nie jest dekoracyjna.
Jest prawdziwa.

Pane di Matera

Chleb jest tutaj czymś znacznie ważniejszym niż dodatkiem do posiłku.
Pane di Matera ma charakterystyczny wygląd, grubą skórkę i duży, nieregularny kształt.
Dawniej chleb przygotowywano w domach i wypiekano we wspólnych piecach.
Duży bochenek miał wystarczyć rodzinie na więcej niż jeden dzień.
Ta historia dobrze tłumaczy, dlaczego w kuchni południowych Włoch tak wiele potraw powstało właśnie po to, żeby wykorzystać starsze pieczywo zamiast je wyrzucać.

Peperoni cruschi

Jednym z najbardziej charakterystycznych smaków Basilicaty są peperoni cruschi.
To suszone papryki, które po krótkim kontakcie z gorącym tłuszczem stają się niezwykle kruche i chrupiące.
Mogą wyglądać niepozornie, ale ich intensywny, lekko słodki smak potrafi zdominować cały talerz.
Pojawiają się z makaronem, warzywami, mięsem albo po prostu jako chrupiący dodatek.

Makaron z południa

W Basilicacie często spotyka się makarony o prostych, ręcznie formowanych kształtach.
Nie potrzebują skomplikowanych sosów.
Kilka warzyw, oliwa, ser, peperoni cruschi albo mięsne ragù wystarczają.
To kolejny region, w którym włoska kuchnia pokazuje, że dobry makaron nie musi tonąć w sosie.

Jedzenie w grocie

Matera daje możliwość zrobienia czegoś, co w innym miejscu mogłoby wydawać się turystycznym efektem specjalnym.
Tutaj restauracja urządzona częściowo w skalnym wnętrzu jest naturalną konsekwencją architektury miasta.
Nie trzeba jednak wybierać lokalu wyłącznie dlatego, że ma efektowne wnętrze.
Najlepsza kolacja nadal zaczyna się od dobrej kuchni.
Skała jest dodatkiem.

Kawa i chwila poza Sassi

Po kilku godzinach chodzenia po schodach bardzo łatwo zapomnieć, że Włochy mają prosty sposób na regenerację.
Bar.
Espresso wypite przy ladzie, kilka minut przerwy i można ruszać dalej.
Warto czasem wyjść z najbardziej widowiskowej części Matery i usiąść tam, gdzie mieszkańcy robią dokładnie to samo.
Miasto poza Sassi także ma swoje życie.

Czy Materę da się zobaczyć w jeden dzień?

Da się zobaczyć wiele.
Znacznie trudniej ją poczuć.
Jednodniowa wizyta pozwoli przejść przez Sassi, znaleźć kilka punktów widokowych i zjeść obiad.
Ale Matera szczególnie dużo daje po wyjeździe jednodniowych grup.
Wieczór i wczesny poranek są zupełnie innym doświadczeniem.
Jeżeli można zostać na noc, warto.

Nocleg w Sassi czy poza nimi?

Nocleg w historycznej części pozwala zostać wewnątrz miasta także wtedy, gdy kończy się typowy dzień zwiedzania.
To wyjątkowe doświadczenie, szczególnie jeśli pokój wykorzystuje fragment dawnego skalnego wnętrza.
Trzeba jednak pamiętać o bardzo praktycznej rzeczy: schodach.
Matera nie jest miejscem stworzonym z myślą o walizkach na kółkach.
Czasami kilkaset metrów na mapie oznacza sporą różnicę wysokości.

Dobre buty są ważniejsze niż plan

W Materze można opracować perfekcyjną trasę i porzucić ją po dziesięciu minutach.
Znacznie bardziej przydają się wygodne buty.
Nierówne kamienie, schody, podejścia i zejścia są częścią miasta.
To miejsce zdecydowanie najlepiej poznaje się pieszo.

Nie próbuj zaliczyć Matery

Najgorszy sposób zwiedzania tego miasta to lista punktów do odhaczenia.
Katedra – jest.
Punkt widokowy – jest.
Kościół skalny – jest.
Obiad – jest.
I wyjazd.
Technicznie wszystko się zgadza, ale można przy tym przegapić największą zaletę Matery.
To jedno z tych miejsc, gdzie przypadkowa uliczka często zostaje w pamięci bardziej niż konkretna atrakcja.

Matera nie jest już tajemnicą

Miasto od dawna nie jest nieznanym zakątkiem południa.
Sassi znajdują się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO, a Matera była Europejską Stolicą Kultury w 2019 roku.
Popularność przyniosła odnowione budynki, hotele, restauracje i nowe życie.
Jednocześnie historia tego miejsca była znacznie bardziej skomplikowana niż dzisiejsze piękne fotografie.
Jeszcze w XX wieku warunki życia w części skalnych domostw były bardzo trudne, a mieszkańców przesiedlano do nowych dzielnic.
Dzisiejsza Matera jest więc również historią ogromnej transformacji.

Miasto, które najlepiej zapamiętuje się po kolorze

Po kilku dniach od wyjazdu można zapomnieć nazwę ulicy albo restauracji.
Trudno natomiast zapomnieć kolor Matery.
Ciepły, piaskowy kamień rano.
Prawie biały w ostrym południowym słońcu.
Złoty tuż przed zachodem.
I ciemny wieczorem, kiedy w Sassi pojawiają się setki małych świateł.
To miasto ma bardzo ograniczoną paletę barw, a mimo to zmienia się właściwie co godzinę.

Matera – miejsce, którego nie trzeba upiększać

Nie trzeba szukać idealnego filtra, żeby Matera wyglądała dobrze.
Nie trzeba też wymyślać specjalnego planu, żeby coś się wydarzyło.
Wystarczy zejść w Sassi, przestać kontrolować kierunek i dać sobie trochę czasu.
Potem znaleźć stół, zamówić coś prostego, wypić kieliszek lokalnego wina i wrócić tą samą drogą po zmroku.
Chociaż prawdopodobnie okaże się, że ta sama droga wygląda już zupełnie inaczej.

Słownik

Poznaj również

Culatello – jedna z najbardziej cenionych włoskich wędlin dojrzewających Culatello to jedna z najbardziej prestiżowych włoskich wędlin dojrzewających. Powstaje z wyselekcjonowanej części tylnej nogi wieprzowej,… Czytaj hasło → Baccalà – solony dorsz w kuchni włoskiej Baccalà to dorsz konserwowany dużą ilością soli, który przed gotowaniem wymaga długiego moczenia w wodzie. We… Czytaj hasło → Schiacciata – toskański płaski chleb z oliwą Schiacciata to jeden z najbardziej charakterystycznych wypieków Toskanii: płaski, mocno skropiony oliwą, z chrupiącą powierzchnią i… Czytaj hasło → Granita – sycylijski mrożony deser z owoców, kawy lub migdałów Granita to jeden z najbardziej charakterystycznych deserów Sycylii: zimna, ziarnista i intensywna w smaku. Może powstawać… Czytaj hasło → Torta della nonna – włoska tarta z kremem i orzeszkami piniowymi Torta della nonna to jeden z najbardziej klasycznych włoskich deserów: kruche ciasto, delikatny krem cukierniczy o… Czytaj hasło →