Są takie przekąski, które smakują najlepiej wtedy, gdy nic nie trzeba udowadniać. Kieliszek wina, kilka plasterków sera, trochę oliwek i te cienkie, chrupiące paluszki z sezamem, które wprowadzają na stół ten swobodny, włoski rytm. Delikatnie wypieczone, lekkie, z subtelną orzechową nutą sezamu, mają w sobie prostotę, która działa od pierwszego chrupnięcia.